czwartek, 2 lutego 2017

maldives

Gdy w 2008 roku pierwszy raz wyjechałam za granicę, nie spodziewałam się, że będzie to początek mojej przygody z wieloma podróżami. Dzięki zamiłowaniu mojej mamy do odwiedzania różnych państw na świecie, poznałam już wiele miejsc, kulturę ludzi mieszkających wiele kilometrów od Polski, ich obyczaje i religie. Wyjazdy w pewien sposób wpłynęły na moją otwartość wobec ludzi oraz komunikatywność.
Tegoroczny wyjazd na ferie był jedną z moich najdalszych podróży. Moja mama jako cel wyjazdu wybrała Malediwy.

Malediwy- archipelag i państwo wyspiarskie położone w Południowej Azji na Oceanie Indyjskim.



13 stycznia o godzinie 16.30 wyleciałyśmy z lotniska w Warszawie, by około 19 znaleźć się w Moskwie gdzie miałyśmy przesiadkę, aby docelowo dolecieć do Male o godzinie 5 rano. Po wielogodzinnej podróży byłam wykończona lecz znalazłam w sobie siłę, aby jak najszybciej udać się na plażę, by przekonać się czy rzeczywiście woda ma tak fantastyczny kolor jak na zdjęciach w internecie. Zapraszam do rozwinięcia.




Podróż na Malediwy była pierwszą tego typu wycieczką w moim życiu, ponieważ wspólnie z mamą zdecydowałyśmy się na wyjazd na tzw. własną rękę. Poleciałyśmy tam bez opieki jakiegokolwiek biura podróży. Same, kilka miesięcy wcześniej zorganizowałyśmy hotel oraz bilety lotnicze. Pojechałyśmy z wiedzą nabytą z różnych stron internetowych oraz moją umiejętnością posługiwania się językiem angielskim. Przyznam szczerze, że obawiałam się podróży w tak daleki zakątek świata tylko z mamą, która nie operuje językiem, na szczęście cały wyjazd był spokojny i bezpieczny.


Jak widać na zdjęciach małe uliczki na Malediwach na wyspie Hulhumale na której mieszkałyśmy, są kolorowe i obfitujące w roślinność. Jednak Hulhumale to wysepka gdzie znajduje się wiele nowych miejsc budowy. Moja mama rozmawiając z przyjaciółmi mówiła, że znajdujemy się na jednej wielkiej budowie i ja jak najbardziej zgadzam się z tym stwierdzeniem. Biorąc pod uwagę piękno tego miejsca, te budowy wcale go nie oszpecają, wręcz przeciwnie, wielokrotnie zastanawiałam się jakim cudem tak dobrze idzie im praca podczas której nie mają do dyspozycji tak wyszukanych narzędzi jak my.


Walutą obowiązującą na Malediwach jest rupia malediwska która w przeliczeniu na pieniądze obowiązujące w Polsce wynosi około 4,12zł. Na Malediwach niestety ceny są dość wygórowane i jest tam bardzo drogo, głównie jeśli chodzi o jedzenie, bo gdy przeanalizujemy ceny wycieczek na sąsiadujące wysepki, małych wyjazdów lub różnych rozrywek oferowanych na przykład na plaży to okazuje się, że ich ceny są adekwatne do oferowanych atrakcji. Jeśli chodzi o mieszkańców Malediwów, są to głównie ludzie odmiany czarnej, posługujący się językiem malediwskim i wierzący w islam. Głównym czynnikiem tworzącym gospodarkę tego państwa jest turystyka, wśród ludzi odwiedzających ten kraj są głównie Japończycy, Chińczycy i Rosjanie. 


.



Na Malediwach hoduje się wyjątkowo małe banany. Są one około 75% mniejsze od bananów, które możemy znaleźć w Polsce, mają również bardzo cienką skórkę, którą można porównać do rozwarstwionej chusteczki higienicznej oraz bardzo słodki smak.






Na ulicach rzadko widuje się auta, większość społeczeństwa podróżuje na motorach lub skuterach, co niweluje korki na drogach. Jest to również dość niebezpieczne, ponieważ pojazdów jest na prawdę wiele, przez co przejście przez ulicę przynajmniej przeze mnie zaliczane było do wyczynu.





Zdecydowanie spodobało mi się przedszkole, które znajdowało się w centrum miasta. Kolorowe, duże i na pierwszy rzut oka widać, że dobrze wyposażone, marzenie każdego dziecka.





Kilka dni po rozejrzeniu się dokładnie po Hulhumale postanowiłyśmy wybrać się z mamą do Male, czyli najbardziej znanej wyspie na całych Malediwach. Aby się tam dostać musiałyśmy trafić do portu który był oddalony około 15 minut od naszego hotelu, a następnie płacąc 11 rupii za dwie osoby płynąć promem około 20 minut do Male. Na tej wysepce nie były widoczne już tak często budowy, lecz niestety mieszkało tam również więcej ludzi co powodowało wzmożony ruch na drogach przez co robiło się coraz bardziej niebezpiecznie. W Male znajdowało się wiele ważnych miejsc i budynków, takich jak największy port rybacki, konsulat, jedyna międzynarodowa poczta, malediwski bank oraz miejsce zamieszkania prezydenta Malediwów, Abdullah'a Jamin'a.

 Male to również jedyne miejsce, gdzie można było kupić jakiekolwiek pamiątki.

Na następny dzień wraz z mamą wykupiłyśmy wycieczkę do resortu zwanego CENTARA, aby tam dotrzeć pokonałyśmy około 50 minut promem. Była to wycieczka organizowana przez nasz hotel, wraz z nami były dwie młode dziewczyny z Indonezji, z którymi bardzo sympatycznie się rozmawiało. W resorcie byłyśmy o 12 i spędziliśmy tam około 6-7 godzin. Obowiązywały nas wszystkie atrakcje, które miałyśmy wykupione wraz z wycieczką, takie jak na przykład nurkowanie. Po jakimś czasie spędzonym w resorcie na opalaniu postanowiłyśmy z mamą przejść się aby zrobić zdjęcia. 




Wyjazd do resortu był bardzo udany, udało się powiększyć mój zbiór zdjęć o kilka fajnych pozycji, opaliłam się i spędziłam bardzo interesujący dzień. W dodatku, zobaczenie domków zbudowanych na wodzie było ogromnym marzeniem mojej mamy, które udało się spełnić. Wróciłyśmy do hotelu i dopadło nas ogromne zmęczenie ale również zadowolenie i satysfakcja. 

Po wycieczce do resortu zostały nam ostatnie dwa dni do końca naszej przygody w tym kraju. Niestety, ostatnie dwa dni były dość męczące, ponieważ bardzo intensywnie bolał mnie brzuch, nie chciałam jednak przez to psuć sobie całego humoru i starałam się bagatelizować ten problem. W ostatni dzień poszłyśmy dorobić wymarzonych zdjęć, których do tej pory nie udało nam się wykonać.
      

Następnego dnia o godzinie 9.35 czasu obowiązującego na Malediwach miałyśmy lot. Wyleciałyśmy z 1,5 godzinnym opóźnieniem. Lot przeciągał się w nieskończoność, a ja marzyłam tylko o tym aby być już w domu. Niestety, na sam koniec całej podróży czekała nas bardzo przykra niespodzianka, nasze bagaże pozostały w Moskwie gdzie miałyśmy przesiadkę i nie przyleciały z nami do Polski. W tym momencie wszystko jest już w porządku i odzyskałyśmy walizki dwa dni po przylocie. 

Podsumowując, jestem wyjątkowo zadowolona z wyjazdu, uważam, że było to najlepsze urozmaicenie ferii zimowych jakie mogłam sobie wyobrazić. Cały wyjazd oceniam na bardzo mocne 9/10. Do Polski wróciłam wypoczęta, pełna energii i jak najbardziej zafascynowana pięknem tego miejsca. Liczę, że przede mną jeszcze wiele podobnych przygód. 



Jeśli ktokolwiek chciałby otrzymać ode mnie jeszcze więcej informacji lub zdjęć kto zapraszam do zakładki "kontakt" gdzie możecie skontaktować się ze mną na wiele sposobów.




Udostępnij ten wpis

23 komentarze :

  1. Zazdroszczę :) Moje w tym roku to Kraków i Zakopane ale też ładnie :) Tylko słoneczka trochę mniej :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Wow zazdroszczę;* moim marzeniem jest polecieć na Malediwy;* cudowne miejsce i zdjęcia pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  3. Jak ja Ci zazdroszczę! *_* Mam nadzieję,że kiedyś też uda mi się polecieć na Malediwy :* Świetne miejsce i cudowne zdjęcia:)
    http://xgabisxworlds.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  4. Zazdroszczę ferii! Ja jak zawsze nigdzie nie pojadę... Mam nadzieję, że przynajmniej na wakacje uda mi się gdzieś pojechać :))

    OdpowiedzUsuń
  5. WOW! Super spędziłaś ferie! My siedzimy w domu i się nudzimy :/ Zdjęcia genialne! Buziak ;*

    OdpowiedzUsuń
  6. Cudowna wycieczka :) W ogóle te banany które jemy w Polsce to banany pastewne, normalnie dawane chyba tylko zwierzętom XD Muszę się kiedyś wybrać na tak odległą wycieczkę: na razie zwiedzałam tylko Europę.

    OdpowiedzUsuń
  7. Zazdroszczę takiej wycieczki i gdybym mogła (i miała pieniądze) już dawno bym leciała w tamte strony :D
    Pozdrawiam cieplutko ekstra-introwertyczka.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  8. Przepiękne miejsce!Ja bym nie dała rady, za długa podróż;/

    OdpowiedzUsuń
  9. Malediwy są bardzo piękne. Chociaż dla mnie trochę za daleko.Chciałabym tam kiedyś pojechać ale znając życie prędko nie będzie okazji.
    http://take-a-pencil-and-draw-world-of-race.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  10. Piękna woda, aż mi się zachciało wakacji. Cudowne widoki. :)

    Mój blog

    OdpowiedzUsuń
  11. swietne zdjecia :) wpaniala podroz :) ja kocham podroze i mam mnostwo pomyslow na nowe miejsca :) nie moge usiedziec za dlugo w jednym kraju :)
    zapraszam do mnie na bloga o moiz zyciu studenckim i mieszkaniu w roznych krajach na swiecie :)
    https://brbadventures.wordpress.com
    KAsia

    OdpowiedzUsuń
  12. O matko! zazdroszczę. Nie mogę się doczekać wakacji :)
    Mój blog

    OdpowiedzUsuń
  13. Cuuuudowne zdjęcia :)


    agnesssja.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  14. Piękne plaże! Gratuluję takiego wspaniałego wyjazdu. Czy zauważyłaś, że mini bananki są też inne w smaku?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. zgadza się, napisałam, że są wyjątkowo słodkie, choć ma mój gust, za słodkie:)

      Usuń
  15. Ale super! Zazdroszczę takiej podróży na Malediwy <3
    Świetne zdjęcia.

    Zapraszam do mnie
    http://czekolada23.blogspot.com/?m=0

    OdpowiedzUsuń
  16. Ale Ci zazdroszczę! Cudowne widoki, no i ta pogoda... Marzenie! Mi moją przygodę z podróżami skutecznie ograniczają studia i brak funduszy na nie haha

    OdpowiedzUsuń
  17. Cudowne widoki i zdjęcia :) Zazdroszczę :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Ooo bardzo znajomy wygląd bloga,hihi :)
    Zazdroszczę wyjazdu,zawsze chciałam pojechać na Malediwy :) Kto wie,może kiedyś :D
    Pozdrawiam i zapraszam :*
    http://xgabisxworlds.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  19. tam jest tak pięknie, zazdroszczę :)

    OdpowiedzUsuń

Szablon stworzony przez Blokotka. Wszelkie prawa zastrzeżone.